klosiu prowadzi tutaj blog rowerowy

klosiu

Polarnictwo stosowane

  d a n e    w y j a z d u 20.80 km 11.00 km teren 00:58 h Pr.śr.:21.52 km/h Pr.max:33.00 km/h Temperatura:-5.0 HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Giant XTC '09
Piątek, 27 stycznia 2012 | dodano: 27.01.2012

Trzeba się trochę bujnąć rowerem bo nabiegałem w tym tygodniu 50km, a roweru null ;).
Rano na mieście trafiłem na wyprzedaż w małym sklepie turystycznym, za 70 zł kupiłem dwie pary rękawic, narciarki na rower i lżejsze z membraną do biegania. Do tego podróbę buffa za 17 zł na spróbowanie i termos 0.7 na ekstremalne wyprawy. Hehe, obkupiony już jestem na zimę :).
Oczywiście od razu wyjazd w celu wypróbowania rękawic, słyszałem że narciarki są dobre na rower, ale jak to zwykle bywa, wątpliwości pozostały. Bezpodstawnie, jeszcze nigdy mi tak ciepło nie było w ręce, aż się zszokowałem. Prędzej mi uda zaczęły marznąć niż palce u rąk. Buff trochę cieńszy od oryginału, będzie dobry na lato. Poza tym różnic wielkich nie widać.
Ale zadowolony jestem z tych rękawic narciarskich, wyszło 35 zł para, a w ręce bez porównania cieplej niż w rowerowych "zimowych" za ponad stówę, gdzie ręce zaczynają już marznąć w okolicach zera.
Co do trasy, to 2x dookoła Rusałki i parę zawijasów w terenie.


Kategoria: Nie przypisana.

Grubo

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 02:27 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:-3.0 HR max:158 ( 84%) HR avg:142 ( 75%) Podjazdy:- m Kalorie: 2075 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Czwartek, 26 stycznia 2012 | dodano: 26.01.2012

Nic nie zapowiadało takiej wyprawy. Znieczulony tabletami przeciwbólowymi po kanałowym leczeniu zęba stwierdziłem, że przyjemnie będzie się kawałek przebiec, ot z 12-15km. Kierunek na Goraj. Pierwsze 7-8km fajnie, luźno i nawet w miłym tempie. W okolicach Goraja objawiły się górki i zamarznięte koleiny po zwózce drewna, tempo dramatycznie spadło, bo nie chciałem połamać nóg, ale jak się wydostałem na szutrówkę to znów zaczęło być miło i truchtając pod górę postanowiłem skręcić w zielony szlak który mijałem w okolicach 6km. Kilometr później się zgubiłem :). Zawrotka i skręciłem w inną obiecującą dróżkę, w której zniknęła spłoszona przeze mnie łania. Wybiegłem na zaorane zamarznięte pola, bagna, stawy i wilki jakieś :).
Z kilometr okrążałem bagno wyginając kostki na dziurach, jeszcze z pół kilometra przez las (prawdziwe cross country, uczcie się ;)) i już byłem na "jakiejś drodze", która doprowadziła mnie do szosy Czarnków-Lubasz. Skoro już wiedziałem gdzie jestem to nie było szans zabłądzić i znów skręciłem w drogę mniej więcej w kierunku na dom. Dwa kilometry dalej zobaczyłem jezioro w Lubaszu :D. 18 km w nogach a tu jeszcze z 7 do domu, tylko najtwardszych takie rzeczy nie załamują ;).
Potruchtałem przez pola, zamarznięte błoto rozjeżdżone traktorami nie było przyjemną nawierzchnią, w sumie się dziwiłem że nie bolą mnie stopy i kolana, ale za chwilę sobie przypomniałem że jestem na takich tabletach, że dobiegłbym na połamanych nogach ;D.
Przed Czarnkowem totalnie rozmyty zjazd, prawdziwy hardcore, nawet zbiec się go nie dało, metrowe wąwozy wymyte przez wodę i wąskie cypelki przez które należało skakać. Przeskoczyłem.
Jeszcze ze dwa kilometry z jednym podejściem i upragniony dom, bo już na pysk padałem, głównie z odwodnienia. Z miejsca litr wody, później jeszcze kilo pomarańczy i jeszcze litr picia, a na dobicie trochę cukierków, bo mi się nieco nogi trzęsły ;).
Takie rzeczy tylko w Czarnkowie. Jak się różni taki bieg po życie od spokojnego truchtania po żwirku nad Rusałką ;).

Ale teraz przynajmniej wiem, że półmaraton w dwie godziny przebiegnę nawet zatrzymując się na piwo na 10 kilometrze i później w toi-toiu na piętnastym ;).



Kategoria: Bieganie

Training part two

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:10 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:155 ( 82%) HR avg:144 ( 77%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Tacx Satori
Środa, 25 stycznia 2012 | dodano: 25.01.2012

Sigma się ostatecznie popsuła, pasek się urwał. Dziś z Garminem, przy okazji okazało się, że faktycznie nie nalicza kalorii bez przemieszczania się.
E2, jako paliwo trzy duże cukierki :). Ciężko trochę z początku wejść na obroty, ale już po 5 minutach siedziałem w zakresie.
Korci mnie żeby jutro wyskoczyć na szosę, ale nie wiem czy z rana nie będzie za zimno. Najwyżej tak jak dziś, dłuższe bieganie.


Kategoria: Chomik

W końcu mróz

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:01 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:-3.0 HR max:156 ( 83%) HR avg:136 ( 72%) Podjazdy:- m Kalorie: 856 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Środa, 25 stycznia 2012 | dodano: 25.01.2012

Mrozik! Nareszcie ścięło błoto i mogłem wyskoczyć pobiegać z rana koło domu. Ciężko było, górki są spore, zmarznięte na kamień błotne koleiny też nie ułatwiały. Ale tak wykuwa się stal ;). O dziwo, przewyższenia garmin tym razem pokazał zgodne z rzeczywistością, jestem skłonny uwierzyć w te 260m +-50m, było sporo podbiegów z różnicą wysokości 40-50m. Kolory przybladły pod minimalną warstewką śniegu i szadzi, fajnie to wygląda.


Kategoria: Bieganie

Narodziny sprintera ;)

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:27 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:0.0 HR max:172 ( 91%) HR avg:143 ( 76%) Podjazdy:- m Kalorie: 1326 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Poniedziałek, 23 stycznia 2012 | dodano: 23.01.2012

Dopiero po 15 się wygrzebałem, więc wyskoczyłem pobiegać. Nareszcie clear sky, i podobno do końca tygodnia tak będzie. Asfalty suche, błotko podmarza, kierunek Rusałka.
Spokojnym tempem dobiegłem do Olimpii i postanowiłem przetestować tartan ;). Dwa interwały po 1km, przerwa około minuty.
Czasy 3:49 i 3:49, przy tętnie odpowiednio 165 i 168 bpm. Nie ma co, nowy Bolt się rodzi na łonie Bikestatsu ;))).
Czyli jest szansa na złamanie 20 minut w GP, a może nawet 40 minut w Maniackiej Dziesiątce, choć to już większe wyzwanie. Na razie po drugim mocnym kilometrze wypluwałem płuca. No ale na tartanie fajnie się biega, super przyczepnośc.
Reszta to około 9 km bardzo spokojnym tempem w okolicach 6min/km. Dookoła Rusałki w zapadającym zmroku i w ciemnościach przez Park Wodziczki do domu. W sumie 15.22 km. Jutro ma być mróz, jak się wyrobię to z rana Dziewicza.



Oł jes, bajerancko działa :D


Kategoria: Bieganie

D... nie pogoda

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:05 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:2.0 HR max:161 ( 86%) HR avg:144 ( 77%) Podjazdy:- m Kalorie: 948 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Sobota, 21 stycznia 2012 | dodano: 21.01.2012

Szkoda gadać, przynajmniej do 15 zapowiadała się w miarę pogoda, ale oczywiście w nocy napadało parę cm śniegu. I z w miarę pogody zrobiła się kupa g...
Niech się zrobi normalna zima, albo niech przyjdzie wiosna. Cokolwiek! Byle nie takie coś, dzień w dzień chlapa bez mrozu.
Totalnie bez ochoty wyskoczyłem pobiegać, żeby dzień nie był całkiem stracony treningowo.
Przy osiedlach chodniki jeszcze ok, natomiast Cytadela cała zachlapana. Buty mi przemokły :/.
Dwa odcinki ponadkilometrowe szybciej, ale jeszcze w drugiej strefie, w tempie ~4:50/km, poza tym człapanie.
11.5km

Jedyny jasny akcent to lecąca powoli w dół waga. Jak siedzę w Czarnkowie to niby jem dużo, ale w większości trzymam się paleodiety i zawsze jak wrócę do Poznania okazuje się że jest trochę mniej :). Rano 78.3kg, po treningu nawet 77.5kg. I gitara :).


Kategoria: Bieganie

Krótka piłka

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 00:31 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:0.0 HR max:168 ( 89%) HR avg:151 ( 80%) Podjazdy:- m Kalorie: 533 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Piątek, 20 stycznia 2012 | dodano: 20.01.2012

Mało czasu, więc krótki trening biegowy. Garmin zapisał 6.13 km, ale z kilometr truchtałem zanim raczył złapać namiar między blokami.
Trzy interwały, 1.1km 4:32/km, 1.05km 4:18/km i 0.484km 4:17/km
W sumie średnie tempo wyszło 5:07/km.
Całkiem ładnie, od kiedy przykładam nieco większą wagę do rozciągania mocniejsze tempo przychodzi łatwiej. Pobiegłbym sobie jakieś zawody, ale najwcześniej chyba dam radę Maniacką Dziesiątkę 17 marca.


Kategoria: Bieganie

Izolacja

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:15 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:160 ( 85%) HR avg:126 ( 67%) Podjazdy:- m Kalorie: 741 kcal Rower:Tacx Satori
Piątek, 20 stycznia 2012 | dodano: 20.01.2012

10 min E1, 10x2.5 min na nogę izolowanie, 10 min E1 i dwa 30s sprinty szybkościowe.
Jednym słowem poranny lajcik, spociłem się dopiero przy tych dwóch sprintach. Swoją drogą, muszę je robić chyba na początku, na wypoczętych mięśniach lepiej wychodzą :).


Kategoria: Nie przypisana.

Wytrzymałość

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:10 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:155 ( 82%) HR avg:144 ( 77%) Podjazdy:- m Kalorie: 866 kcal Rower:Tacx Satori
Czwartek, 19 stycznia 2012 | dodano: 19.01.2012

Dość późno wieczorem, więc krótko. Arkona jest piękna, w weekend wywalam wszystkie mp3 z playera i wrzucam takie folkowate kawałki, Żywiołak, Arkona, itp itd. Nóżka sama przy nich mi lata ;).
Za dużo się dziś nażarłem i pociłem się jak rzadko. Z tą paszą bogatą w skrobię, co to powoduje zwiększoną produkcję potu to rzeczywiście prawda ;).


Kategoria: Chomik

Bieganie po śniegu

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:28 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:0.0 HR max:159 ( 85%) HR avg:150 ( 80%) Podjazdy:- m Kalorie: 1401 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Środa, 18 stycznia 2012 | dodano: 18.01.2012

W lesie jeszcze sporo tego śniegu leży, szczególnie przy drogach.
Na początku chlapa, w trakcie się rozchmurzyło i zaszło słońce, podniosła się niebieskawa mgiełka i zaczęło błyskawicznie podmarzać. Ładnie :).
Dość mocno, choć nie widać po tempie, ale miejscami teren był nieźle urozmaicony, nawierzchnia też - błoto wymieszane ze śniegiem. Takie podłoże wymusza większy wysiłek.
I tak pod koniec się ładnie zagiąłem i na śliskim lodzie zasuwałem w okolicach 5 min/km :).
16 kilometrów, średnie tempo 5:17/km.
Statsy.


Kategoria: Bieganie

W imię Swaroga!

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 02:10 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:157 ( 83%) HR avg:146 ( 78%) Podjazdy:- m Kalorie: 1638 kcal Rower:Tacx Satori
Wtorek, 17 stycznia 2012 | dodano: 17.01.2012

Rano miałem biegać, zrobił się totalny syf i nie biegałem. Plan tygodniowy znów wisi na włosku ;).
Wieczorem na trenażerze zarzuciłem Arkonę. Uch... pasuje mi taki słowiański folk metal po rosyjsku i z rytmem o szybkości MG42 :D
Cały trening w górnej drugiej strefie, czyli mocne E2, co ciekawe na 3 obciążeniu, nie jak zwykle na 4, więc kadencyjnie było dobrze. W spokojniejszych momentach jak liczyłem było ponad 100rpm. Ale jak tu jeździć spokojnie przy takiej muzie :)
W każdym razie, dzięki Swarogowi i Welesowi tygodniowa godzinówka została w miarę uratowana :).


Kategoria: Chomik

Orka na Dziewiczej

  d a n e    w y j a z d u 50.33 km 25.00 km teren 02:44 h Pr.śr.:18.41 km/h Pr.max:42.20 km/h Temperatura:-1.0 HR max:167 ( 89%) HR avg:136 ( 72%) Podjazdy:- m Kalorie: 1828 kcal Rower:Giant XTC '09
Niedziela, 15 stycznia 2012 | dodano: 15.01.2012

Zaczynam lubić to wcześniejsze wstawanie. Nawet w weekend sam z siebie budzę się o ósmej i wyjazd o 11 na trening nie stanowi problemu.
Tak jak wczoraj wymyśliłem, Dziewicza Hora.
Pięć pętli, nie na maksa, bo to nie czas żeby jeździć w beztlenie, ale tak żeby poczuć nogi. Śnieg wymieszany z podmarzniętymi liśćmi; ślisko.
Pełen parking aut, pełno spacerowiczów, nawet zjeżdżając z killera za każdym razem miałem widzów w postaci jakiejś rodzinki ;).
Mniej więcej 600m przewyższenia i 22km dystansu. Mimo chłodziku, pod koniec skończyła mi się woda w bidonie, co za często mi się nie zdarza zimą.
Dane pętli:
1. 18:00, avhr 147, hrmax 167
2. 17:54, avhr 145, hrmax 162
3. 17:12, avhr 149, hrmax 163
4. 17:01, avhr 147, hrmax 161
5. 17:49, avhr 143, hrmax 157

Powrót standardem przez Kicin i Koziegłowy. Koło kamienia upamiętaniającego pożar minąłem jeszcze dużą grupę bikerów wracających gdzieś z Zielonki.

Tak BTW:
"Pasze firmy St. Hippolyt zawierają umiarkowaną ilość skrobi, co wpływa korzystnie na proces trawienia. Liczne badania instytutu KER dowiodły, że pasze, które są obfite w skrobię podnoszą poziom cukru we krwi, co skutkuje znacznym spadkiem sprawności. Niewłaściwy poziom skrobi prowadzi również do spadku energii i kondycji. Poza tym badania KER dowiodły, że dieta uboga w skrobię, a bogata w tłuszcze i włókna, pozytywnie wpływa na pracę serca i podnosi wytrzymałość. Dieta oparta na paszy ubogiej w skrobię wpływa na zmniejszenie produkcji potu, polepsza wydajność oddychania komórkowego i redukuje problemy trawienne. Redukcja poziomu insuliny w krwiobiegu usprawnia tolerancję na stres i zmniejsza nadmierny temperament."

Może to i jest sposób? To tekst o paszy dla koni wyścigowych :), ale jakoś dobrze mi współgra z ideą paleodiety :).


Kategoria: Nie przypisana.

Długas w tlenie

  d a n e    w y j a z d u 83.34 km 55.00 km teren 04:22 h Pr.śr.:19.09 km/h Pr.max:49.90 km/h Temperatura:1.0 HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Giant XTC '09
Sobota, 14 stycznia 2012 | dodano: 14.01.2012

Od czasu do czasu trzeba coś dłuższego pojechać.
Ledwo wyszedłem, a już mi się odechciało - walił śnieg. No ale pojechałem, bo nie po to się zawijałem jak mumia pół godziny w te całe windstoppery, żeby zaraz wracać do domu :).
Na początek Morasko, szybko przejechałem do ogródków działkowych i niepozorną ścieżką, zamieniającą się po chwili w starą brukowaną drogę pojechałem przez poligon do Łagiewnik. Z całej wioski został tylko pomnik i rozchodzące się w cztery strony porozmywane i zarośnięte brukowane drogi. Musiała być drewniana, bo kompletnie nie ma śladu po domach.





Kawałek pojechałem asfaltem przez poligon, przeprawa przez wartę i "do terenu", jak mawiają Czesi ;).
Drogę do Starczanowa każdy zna ;), urozmaiceniem był tylko silny wiatr nie pozwalający rozwijać jakichś imponujących prędkości. Pod Starczanowem minęliśmy się z biegaczem robiącym ogólnie rzecz biorąc to samo co ja - długie wybieganie :). Też miał camela i truchtał spokojnie asfaltem. Machnęliśmy sobie i wjechałem w końcu w normalny, niezaśmiecony las.



Uff. 30km od Poznania trzeba było odjechać żeby las stał się w miarę czysty. Za to droga zrobiła się rozjeżdżona przez ekipy wycinające drzewa na zmianę z rozrytą przez dziki i tempo bardzo spadło, za to trening techniki i siły miałem zapewniony do końca :).

Przejazd przez Śnieżycowy Jar bez wrażeń, poza tym że kawałek musiałem podprowadzić po śliskich jak lód deskach kładki, no i uświadomiłem sobie, że w sumie nigdy tu nie byłem, gdy kwitną te cholerne śnieżyce ;).



Dalsza droga była ciężka, dużo błota. Nadwarciańskim wróciłem do Starczanowa, później trafiłem na szlak R7 do Murowanej, który obcykałem na mapie. Mimo że robił się coraz dzikszy...



...to był nieźle oznaczony i po pokonaniu przeszkody w postaci budowanej obwodnicy Murowanej (tony błota!) dojechałem do miasta. Ciekawostka, powietrze było dziś bardzo przejrzyste, ze wzniesienia pod Starczanowem bez problemu widziałem odległą o ponad 20km Dziewiczą Górę.
Dalej już w miarę standard, Pierścieniem do Zielonki, tam popas pod wiatą i pojechałem w stronę Dąbrówki. Na gwieździe okazało się że drogę do Dąbrówki Kościelnej przerobiono z uroczej leśnej drogi na prosty i ubity walcami szuter :/.
Wkurzyłem się i pojechałem traktem poznańskim w stronę Dziewiczej. Cała droga to przebijanie się przez błoto. Raz ledwo zdążyłem się wypiąć żeby się podeprzeć. Przemęczyłem do Dziewiczej, symboliczny wjazd i do domu przez Koziegłowy.
Dupa boli, już dawno tyle nie jeździłem na rowerze ;).

Jutro chyba jadę ciorać na Dziewiczą, warunki są w miarę.


Kategoria: Nie przypisana.

Rozjazd

  d a n e    w y j a z d u 20.68 km 0.00 km teren 00:52 h Pr.śr.:23.86 km/h Pr.max:40.80 km/h Temperatura:1.0 HR max:145 ( 77%) HR avg:116 ( 62%) Podjazdy:- m Kalorie: 443 kcal Rower:Giant Boulder AluLite 1997
Piątek, 13 stycznia 2012 | dodano: 13.01.2012

Takie tam pitu-pitu rozjazdowo w pierwszej strefie. Miało być dłużej, ale mi się odechciało. Rano też - czułem nogi i izolowania nie zrobiłem. W ogóle zaczynam się czuć lekko zajechany, więc lżejszy dzień nie powinien być złym pomysłem


Kategoria: Nie przypisana.

Tempówka

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 02:00 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:159 ( 85%) HR avg:146 ( 78%) Podjazdy:- m Kalorie: 1514 kcal Rower:Tacx Satori
Czwartek, 12 stycznia 2012 | dodano: 12.01.2012

Czego to ja dziś nie robiłem, żeby nie ćwiczyć. Jak rzadko, najpierw odwaliłem całą robotę, pooglądałem tv, posłuchałem radia, wyskoczyłem na miasto, nawet się zdrzemnąłem godzinkę, bo mnie zmuliło od tego wczesnego wstawania :).
Ale w końcu bezlitosny zegar pokazał 19, i trzeba się było zabrać za kręcenie, bo trening się sam nie zrobi, a zaległości godzinowe rosną. Trening miał być długi, dlatego tak ciężko było mi się zabrać, nie cierpię trenażera.
Godzina wytrzymałościówki w drugim zakresie, 40 minut tempówki w trzecim, i 20 minut schłodzenia w dolnym drugim. W tych ostatnich 20 minutach już nogi same kręciły :). Na tempówkę wrzuciłem Exploited i poszło w miarę łatwo, nawet przedłużyłem o 10 minut, bo miało być pół godziny. Zaopatrzenie - dwa bidony z wodą i Kubuś 0.7l. To cholerstwo jest jak żel, trzeba zapijać wodą, bo suszy po wypiciu, ale kopa daje. Ale nie wiem jak to można uważać za zdrowe, w końcu to w smaku sam cukier. W każdym razie chyba dzięki Kubusiowi przetrwałem tempówkę w miarę lekko. Będę się zaopatrywał na cięższe trenażery :).
Udany trening, mocny. W butach chlupało, a skarpety można było wyżąć :).


Kategoria: Chomik

Nowa zabawka

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:4.0 HR max:160 ( 85%) HR avg:142 ( 75%) Podjazdy:- m Kalorie: 1342 kcal Rower:Treningi nierowerowe
Środa, 11 stycznia 2012 | dodano: 11.01.2012

Testowanie Garmina na standardowej pętelce treningowej.
Oczywiście jak tylko wyszedłem to się rozpadało, ale że było ciepło to to nie przeszkadzało. Oczywiście od razu na ekran 4 okienka z danymi, jedno szybko okazało się nieprzydatne, bo chwilowe tempo w lesie skacze jak pchła, od 4:30 to 7:00 :). Może jeszcze wypróbuję autolap co 1km i tempo średnie z lapu w okienku, ponoć wtedy jest w miarę. Odległość mierzy ok, z mapy policzyłem 15.5km, Garmin pokazał 15.45 km. Tętno mierzone w locie, szybko reaguje, szybciej niż Sigma, za to nalicza dużo kalorii, 1342 to sporo więcej niż pokazałaby Sigma, obstawiam przy tym tętnie co najwyżej 1100 kcal. A wagę dobrze ustawiłem.
Dziś biegłem dość spokojnie, niby już kolano nie boli, ale nie chciałem przeginać. Tylko na odkrytych kawałkach, gdzie odbiór był dobry, przyśpieszałem żeby sprawdzić jakie tętno mam przy określonych prędkościach. Nie jest źle, 5:00/km jest przy tętnie 148-150, a 5:20-5:30 to zupełnie komfortowe tempo przy 142-145 bpm.
Pamięć wystarcza na 3.5h zapisu co sekundę. W przypadku maratonu trzeba się sprężać, jeśli się chce mieć dokładny pomiar ;).

Dane
Statystyki

Jest się czym bawić :))


Kategoria: Bieganie

Trenażer

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:10 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:154 ( 82%) HR avg:121 ( 64%) Podjazdy:- m Kalorie: 642 kcal Rower:Tacx Satori
Wtorek, 10 stycznia 2012 | dodano: 10.01.2012

Standardowa szybkościówka, 10 min rozgrzewki, 10 rund izolowania 2.5 min na nogę i 10 minut schłodzenia. Miało być więcej kręcenia po izolowaniu, ale po 5 minutach wyładowała się bateria w mp3. Zmęczyłem jeszcze 5 minut i koniec.
Doszedł garmin, od razu jutro idę wypróbować, mam nadzieję że ogarnę to urządzenie ;).
Podoba mi się pasek pulsaka, o wiele mniejszy i bardziej giętki niż toporne dzieło sigmy :).


Kategoria: Chomik

Wirówka

  d a n e    w y j a z d u 57.67 km 0.00 km teren 02:10 h Pr.śr.:26.62 km/h Pr.max:41.20 km/h Temperatura:3.0 HR max:156 ( 83%) HR avg:136 ( 72%) Podjazdy:- m Kalorie: 1476 kcal Rower:Giant Boulder AluLite 1997
Poniedziałek, 9 stycznia 2012 | dodano: 09.01.2012

Pogoda nie zamierza odpuszczać. Pojechałem nad Maltę i wirowałem aż zrobiło się ciemno :). Nie wiem ile, 8-9 okrążeń? Całkiem mocno, nad Maltą cały czas E2, w sumie około 1:40, dojazdówki przez miasto znacznie słabiej, więc średnie tętno takie sobie. Masa biegaczy i nawet 3-4 rowermanów kręciło.
Wyłapałem małą kontuzję biegową w czasie biegu sylwestrowego, boli na przyczepie dwugłowego po wewnętrznej stronie kolana. Po dwóch dniach biegów znów się odezwało. W sumie logiczne, na rowerze dwugłowy cały czas pracuje w przykurczu i nawet nie ma potrzeby go rozciągać, a przy bieganiu naciąga się znacznie mocniej. Na razie voltaren poszedł w ruch, plus rozciąganie, zobaczę za parę dni jak będzie.
Na szczęście na rowerze to nie dokucza.
Mam nadzieję że w weekend będzie jakaś pogoda, pojechałbym coś dłuższego w terenie :).



Wedle lansowanych dziś tryndów, wszyscy ci ludzie prawdopodobnie nie mieli żadnych szans dożycia lat sześćdziesiątych :>


Kategoria: Nie przypisana.

Szuranie po ciemku

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:24 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:4.0 HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Treningi nierowerowe
Niedziela, 8 stycznia 2012 | dodano: 08.01.2012

Takie tam wyjście po nocy dla podregulowania metabolizmu. Czołówka na łeb i nad Rusałkę, jedna pętelka GP Poznania i nawrót. W sumie najwyzej 13-14km, więc wolno.
Nad Rusałką słabo się biegło, bo dużo błota, po ciemku nie chciałem specjalnie ryzykować. Mogłem na bieżnię na Olimpię skoczyć, choć nie wiem czy jest otwarta o tej porze :).
Jakiś sezon na komórki, ostatnio Rodman coś znalazł, a dziś ja - całkiem porządną Nokię 500, udało się skontaktować z kobietą i jej oddać po pewnych perturbacjach :).
Waga 79kg, całkiem porządnie. Spada powoli, ale stale. Już co niektóre obciślaki na rower zaczynają być luźne ;))).


Kategoria: Bieganie

Nocą się nogi pocą

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:25 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:4.0 HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Treningi nierowerowe
Sobota, 7 stycznia 2012 | dodano: 07.01.2012

Heh, w styczniu musiałem kupić cienkie spodnie do biegania, bo w ocieplanych za gorąco :D.
I teraz jest idealnie, nogi się nie pocą ;).
Wybiegłem dopiero po 21, w stronę Malty mostem Lecha,, z powrotem koło Katedry i Garbarami na Cytadelę. Jakiś lekko wcięty dresik odskoczył z unikiem gdy do niego dobiegałem, ale jak mnie zobaczył to z ulgą powiedział "K...wa, myślałem że ktoś za mną biegnie" :D. A co ja niby robiłem? Ale w ich dialekcie to co innego oznacza ;).
Na Cytadeli jeszcze półgodzinna pętla, gdzie zacząłem podkręcac tempo, żeby cały czas nie szurać 5-6 min/km i do domu.
W sumie mało zmęczony dobiegłem do domu. Pogoda nadal do dupy. Akurat jak rano było ładnie nie miałem czasu, a teraz deszcz przeplatany mżawką. Ale biega się w miarę w takich warunkach.


Kategoria: Bieganie

Plan i wykonanie

  d a n e    w y j a z d u 54.04 km 0.00 km teren 02:07 h Pr.śr.:25.53 km/h Pr.max:51.40 km/h Temperatura:2.0 HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Giant Boulder AluLite 1997
Piątek, 6 stycznia 2012 | dodano: 06.01.2012

Plan był prosty - 60km, albo dwie godziny, zależnie od tego co nastąpi prędzej :).
Mokro, ale zimowe buty + błotniki dawały radę.
Przez Kicin do Wierzonki i Kobylnicy, później przez Swarzędz do Garbów i dalej do HQ Rodmana, czyli Tulec. Do tej pory jechało się dobrze, kadencyjnie z małej tarczy, wiatr w plecy, średnia ponad 28km/h, żyć nie umierać. Od Tulec gorzej, jeszcze koło Malty mnie zlała krótka ulewa.
Zajebiście się jedzie z mokrym ryjem pod silny lodowaty wiatr. Polecam, kłosiu :).

No i 2h pękły. Melduję wykonanie planu.


Kategoria: Nie przypisana.

Exploited

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:10 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:161 ( 86%) HR avg:144 ( 77%) Podjazdy:- m Kalorie: 868 kcal Rower:Tacx Satori
Czwartek, 5 stycznia 2012 | dodano: 05.01.2012

Nie ma jak punkowa rąbanka na trenażerze, od razu wszedłem na obroty :).
E2 plus jeden akcent siłowy na obciążeniu 10, ale długo nie wytrzymałem. Jak mi się pot z czapki przelał i zalał oczy to odpuściłem ;). Ale ten trening był solidny. W tym tygodniu jeszcze stosunkowo niedużo godzin treningu, ale jak będzie więcej to lepiej, żeby była lepsza pogoda :/

Ciekawa książka dziś wyszła, trzeba się będzie zaopatrzyć.


Kategoria: Chomik

Z rańca

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:157 ( 83%) HR avg:109 ( 58%) Podjazdy:- m Kalorie: 376 kcal Rower:Tacx Satori
Czwartek, 5 stycznia 2012 | dodano: 05.01.2012

Kiepsko się kręci przy tej pogodzie i ciśnieniu.
10x2 min izolacji na nogę, później 3x 40s sprint kadencyjny. W tym momencie poczułem że zaraz się porzygam ;) i przerwałem, następne podejście jakoś pod wieczór ;).


Kategoria: Chomik

Pod wiatr

  d a n e    w y j a z d u 67.62 km 0.00 km teren 02:22 h Pr.śr.:28.57 km/h Pr.max:58.00 km/h Temperatura:5.0 HR max:161 ( 86%) HR avg:136 ( 72%) Podjazdy:- m Kalorie: 1597 kcal Rower:Radon BOA LTD 7.0
Środa, 4 stycznia 2012 | dodano: 04.01.2012

Udało mi się dziś tak wyrobić, żeby koło 12 wyskoczyć na rower :). Tradycyjna trasa do Wielenia pod wiatr, na otwartej przestrzeni bywało i 18 km/h z pulsem 150. Za to z powrotem na luzie 35-40 km/h. Niezbyt lubię taką pogodę, ciężko mi się wbić na odpowiednie tętno. Na koniec 3x podjazd na Siedmiogórę i zjazd Jesionową. Ciągle za mało węgli jem, braki w mocy. Chyba faktycznie zerżnę z Friela i po prostu będę jadł 50% kcal z węglowodanów, bo tak na oko to ciężko dobrać odpowiednią ilość.


Kategoria: Nie przypisana.

Tlenik

  d a n e    w y j a z d u 76.98 km 0.00 km teren 02:49 h Pr.śr.:27.33 km/h Pr.max:47.30 km/h Temperatura:5.0 HR max:158 ( 84%) HR avg:134 ( 71%) Podjazdy:- m Kalorie: 1791 kcal Rower:Giant Boulder AluLite 1997
Wtorek, 3 stycznia 2012 | dodano: 03.01.2012

Trasa Koziegłowy-Tuczno-Pobiedziska-Kobylnica-Malta + dwa kółka :). Mniej więcej 1:40 porządna intensywność, ale jak mi w Kobylnicy na światłach spadło tętno, to już nie wzrosło :) i bujałem się godzinę z tętnem odpoczynkowym 120-130. Na dobitkę dwa kółka na Malcie. Ale jak się przyjemnie jechało zielonymi polami, przy świecącym słońcu... To ponad wyobrażenie :).
Plan rozpisany, przynajmniej na pierwszą połowę sezonu, mam nadzieję że lepiej niż ostatnio uda mi się wstrzelić z formą w Trophy.
Niedobre jest to, że uznałem że będę musiał zacząć wstawać wcześniej, bo ciężko jest się wyrobić z treningami w inny sposób. A jak ja tego nie cierpię, to już jeno sam Boh wi :).


Kategoria: Nie przypisana.

Maratonowe podsumowanie roku 2011

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren b/d. h Pr.śr.:b/d. km/h Pr.max:- km/h Temperatura:- HR max:- (-%) HR avg:- (-%) Podjazdy:- m Kalorie:- kcal Rower:Treningi nierowerowe
Niedziela, 1 stycznia 2012 | dodano: 01.01.2012

Dziś pogoda nie zachęca do treningu, a od jutra ruszam z Podstawą. Dobry moment na podsumowanie minionego roku :).

1) Murowana Goślina
Forma przed tym maratonem była jedną wielką niewiadomą po uczciwie przepracowanym początku roku. Na starcie praktycznie cały Emed w komplecie.
Na starcie trochę skiepściłem i straciłem nieco czasu, tak że pociągi były dość słabe i ciągnięte głównie przeze mnie i jeszcze dwóch zawodników, reszta jechała "na Grabka" ;). Mimo to, stopniowo dogoniłem większość znajomych. Niespodzianką była świetna jazda Macieja R, który objechał na giga cały team.
Trochę niedosytu mam, bo i czas nieco gorszy niż w zeszłym sezonie, choć wtedy w lipcu forma była wyższa.
Ocena 3/5

2) Dolsk
Tutaj już lepiej, tempo bardzo szybkie, warunki dobre, noga podawała. Cały wyścig pod znakiem epickiego pojedynku z JPbike, który ostatecznie Jacek wygrał o przysłowiowy błysk szprychy. Minimalnie przed nami był Rodman. Wyścig tak szybki, że na giga przejechaliśmy całą trasę praktycznie przed całą stawką mega, tylko dwa czołowe peletony nas doszły. Czas pół godziny lepszy niż rok temu. Widać że forma się ruszyła.
Ocena 5/5

3) Złoty Stok
Na pierwszy górski start czekałem z niecierpliwością, to miał być sprawdzian formy. Zjeżdżając z rowerem windą do auta, zahaczyłem siodełkiem i złamałem sztycę... Naprędce pożyczony zamiennik okazał się mieć felerne jarzmo i na maratonie sporo minut straciłem na poprawianie przesuwającego się siodła. Z jazdy byłem zadowolony, ocene obniża zachowanie się sprzętu.
Ocena 3/5

4) Gryficki Maraton Rowerowy
Maj pod znakiem szosy :). Nie było atrakcyjnych maratonów, ewentualnie były za daleko, więc w roli mocnych treningów przed Trophy wystąpiły maratony szosowe.
W Gryficach okazyjnie, akurat byłem na kilka dni w pobliżu. Z grupy startowej po 40-50km wykruszyli się prawie wszyscy i 130km jechaliśmy tylko w trzyosobowej grupce, więc trening był mocny :). Mimo takich niesprzyjających warunków utrzymaliśmy średnią 35 km/h co zakończyło się dla mnie drugim miejscem w M3 :).
Dobry wyścig, tak treningowo, jak wynikowo.
Ocena 5/5

5) Leszczyński Maraton Rowerowy
Ten maraton dał mi dobrą lekcję jazdy w peletonie. Początek w bardzo szybkiej grupie, po 50km odpadam przez brak obycia ;), gdy ogarnia nas następny szybki peleton już urwać się nie daję i wynik jest niezły. Finisz z grupy też zadowalający, zabieram się w dwuosobową ucieczkę i dojeżdżamy 100m przed grupą :). Treningowo bardzo dobrze.
Ocena 5/5

6) Bikecrossmaraton Mosina
Przetarcie przed Karpaczem. Upał niemożliwy. Start dobry, z jazdy jestem zadowolony, ale końcówkę przegrałem z mlodzikiem, który na tym wyscigu zapierdalał jak szalony. Niemniej, 6 miejsce w kategorii cieszy.
Ocena 5/5

7) Karpacz
Początek bardzo dobrze, widać wyraźnie że treningi owocują, niestety Petrovka i późniejszy bardzo techniczny zjazd wykańczaja mnie i reszta dystansu na zgonie, przez to wynik kiepski.
Ocena 2/5

8) Kaczmarek Electric Kargowa
Przetarcie przed Trophy. Sam maraton podobał mi się, ale moja jazda nie bardzo. Start z czarnej dupy, samotna jazda, szwankujący napęd. Trasa bardzo ładna, organizacja w porządku.
Ocena 3/5

9) MTB Trophy 1
Dzień wprowadzający, ale trasa od razu konkretna. Trochę jestem zawiedziony, bo wszyscy mnie objeżdżają :). Być może przesadziłem z treningami bezpośrednio przed? W końcówce zgon i laczek na dobicie.
Ocena 3/5

10) MTB Trophy 2
Kompletny zgon i tryb przetrwania, a tu na złość najsłuższy etap, z dojazdami ponad 100km. Wlokę się w końcówce, na szczęście trasa piękna, pogoda dopisuje. Po etapie rozsypuje mi się przerzutka.
Ocena 1/5

11) MTB Trophy 3
Z rana samopoczucie niewyraźne, za to w czasie jazdy Mariuszek pokazał pazury :).
Świetnie mi się jedzie, i siłowo i technicznie, Wielka Racza piękna jest! Znacznie zmniejszam przewagę Rodmana, a młodzik nawet nie zdążył umyć roweru na mecie jak już byłem na kresce ;). Na tym poziomie chciałbym jechać całe Trophy.
Ocena 5/5

12) MTB Trophy 4
Napęd, szczególnie stara zastępcza przerzutka Deore już odmawia posłuszeństwa, organizm też. Początek to tasowanko z Rodmanem, później mi ucieka, ale na mecie jest niewiele przede mną. Zgon po 2/3 trasy, ale w końcówce trochę odżyłem i dojechałem do mety we w miarę dobrej formie. Jest co poprawiać przed następnym Trophy, oj jest... :).
Ocena 3/5

13) Ustroń
Lipiec to stały, poetapówkowy zgon. Nie ma chęci do jazdy w maratonach, organizm jest skatowany. Ustroń to połączenie fragmentów tras z dwóch etapów Trophy, nic nowego. Nowy jest obezwładniający upał. Po niezłym początku zgon za zgonem, nie wiem jak ukończyłem ten maraton. O dziwo wynik nawet nienajgorszy.
Ocena 3/5

14) Głuszyca
Gdybym jechał w miarę świeżo, tobym to przejechał, ale trzymało mnie jeszcze po Trophy i nie chciało mi się jechać. Na to nałożyły się ciężkie warunki i po 30km zacząłem myśleć gdzie tu zejść z trasy. DNF.
Ocena 1/5

15) Hermanów
Dopiero na maratonie w Hermanowie trzy tygodnie później wróciła mi ochota na ściganie. Mimo paru niedociągnięć organizacyjnych podobało mi się, pewnie dlatego że przyjechałem pierwszy z Emedu ;). Początek to jazda z Josipem, który w tym czasie wszedł już na obroty, później rywalizacja z Rodmanem i mlodzikiem, z której ostatecznie wyszedłem zwyciesko. Niezłe 9 miejsce w kategorii.
Ocena 5/5

16) Kraków
Chyba pierwszy niepłaski maraton Powerade z którego jestem zadowolony. Warunki były dość dobre, mało błota i twarde drogi. Mimo solidnej gleby na wapieniach miejsce w połowie stawki i czas około 45minut lepszy niż w poprzednim starcie w tym miejscu. Ale czuję że mogło być jeszcze lepiej.
Ocena 4/5

17) Bikemaraton Poznań

Start na dziko, celem miał być tylko mocny trening. Założenia wypełnione, mocno przejechane 100km, cały czas czułem sporo siły pod nogą. Takie łatwe trasy mi pasują :).
Ocena 5/5

18) Międzygórze
Tak jakoś dziwnie, początek dość słabo mi się jechało, ale dzięki temu znacznie szybciej niż zazwyczaj przejechałem drugą połowę. Smaczku dodała zaciekła rywalizacja z Josipem, który pojechał ten wyścig jak koń i doklepał mi kilka minut. Powrót do wyścigów JPbike, oczywiście też mi dołożył. Mimo to wynik dobry i jestem zadowolony.
Ocena 4/5

19) Michałki
Mój ulubiony, najcięższy w Wielkopolsce maraton MTB. Start był trochę słaby, bez rozgrzewki, niestety za rok trzeba to poprawić, bo traci się szansę na dobre miejsce. Do 50km jedziemy z Josipem, który nadal jest on rampage :).
Ale później się urywam i jadę sam, zyskując najwyżej jeszcze 2 miejsca. Gonię Jacka i mlodzika, którzy jak się okazuje przyjeżdżają... za mną, bo pomylili gdzieś zakręty :).
Mimo lepszego czasu niż w zeszłym roku tylko 4 miejsce w M3, ale do pierwszego tylko 5:40 straty, to boli, bo było do zrobienia. Ale jestem zadowolony ze swojej jazdy.
Ocena 5/5

20) Istebna
Piękna pogoda, piękna trasa. Dobrze mi się jedzie, ale na ~30km łapię poważną glebę i od tej pory zjeżdżam dość kurczowo, tracąc czas. Mimo to forma jest, pierwszy raz 400pkt w generalce z technicznego górskiego wyścigu :). Końcówka to zaciekła rywalizacja z Adamuso, ostatecznie na metę wpadamy koło w koło :). Byłoby znacznie lepiej gdyby nie gleba.
Ocena 4/5.

Miał być jeszcze Wolsztyn u Kaczmarka, ale wypadł przez przeziębienie. Sporo się tego nazbierało, 20 maratonów to już coś :).
Jakie plany na 2012? MTB Trophy, golonki w pobliżu bez napinki na generalkę i ze dwa wielkopolskie cykle MTB, Kaczmarek albo Gogol i nowy cykl ze Środy Wlkp. No i parę zawodów szosowych na wzmocnienie łydy ;).


Kategoria: Maratony